Informacje o Sosnowcu i okolicy

Relacja z otwarcia sezonu biegowego Biegam bo Lubię

Relacja z otwarcia sezonu biegowego Biegam bo Lubię

Kwi 15, 2013

W wiosenno-jesienno-zimowy sobotni poranek o godzinie 9.00 na stadionie lekkoatletycznym w Sosnowcu odbył się kolejny trening Biegam bo Lubię. Pomimo, że pogada wciąż pokazuje swoją brzydszą siostrę, 21 biegaczy nie zważało na to i, co warto zaznaczyć, 8 biegaczek.

Biegacze już od samego początku tryskali energią i poczuciem humoru. W ramach zajęć chcieliśmy pomóc i oczyścić cały stadion ze śniegu, a troszkę go zalegało, a dodatkowo na bieżni było pełno wody. Nie było żadnych dyskusji z zarządzeniem trenera – test Coopera, czyli 12 minut ciągłego biegu. Biegacze to nie piłkarze, biega się w każdych warunkach. Czy istnieją idealne warunki aby biegać, chyba tak istnieją, lecz w każdą pogodę można biegać. Test miał pokazać w zasadzie, gdzie każdy z uczestników stoi. Warto podkreślić, że część biegaczy z amatorskiego klubu biegowego Harpagan Sosnowiec jest dwa lub trzy tygodnie przed startem, tak więc są aktualnie w momencie mocniejszych dawek treningowych, które czuć w nogach. Orlen Warsaw Marathon oraz 10 km bieg na tej samej imprezie, Półmaraton Dąbrowski czy Cracovia Marathon czekają na biegaczy z Sosnowca. Dla części grupy biegaczy było to pierwsze zetknięcie z takim rodzajem biegu, także mieli świetną okazję do sprawdzenia swojej kondycji czy taktyki biegu. Po ukończonym biegu każdy poznał swój wynik, czyli przebiegnięty dystans. Z danych wynikało, że jak na osoby, które uprawiają ten sport amatorsko mamy się z czego cieszyć. Oczywiście pojawiły się grymasy, że można było lepiej czy zmęczenie na twarzach osób, które przysłowiowo „wypruły sobie flaki”. Najważniejsze jednak było to, że każdy zakończył trening z uśmiechem na twarzy.
—–
Apartamenty Hiszpania to atrakcyjne kwatery bezpośrednio od właścicieli w najwspanialszych, hiszpańskich kurortach!

Jeśli marzysz o wyjątkowych wakacjach, zapraszamy na tanie wczasy – ogłoszenia z całej Europy!
—–
Na koniec słowa koleżanki Gosi: „Dlaczego zaczęłam biegać? Zobaczyłam jak inni biegają na górce na Środuli i sama chciałam spróbować. Jak duża część osób chciałam zrzucić parę kilogramów czy po prostu wyjść i ruszyć się z wygodnego fotela przykryta kocykiem jedynie przełączając kanały w telewizji. Po pierwszym bieganiu chciałam to rzucić. Pomyślałam, że to nie dla mnie. Jednak wyszłam kolejny raz i było już lepiej, po każdym treningu widać drobne postępy, które mnie cieszą. I tak złapałam bakcyla, który bawi minie po dziś dzień, a dopiero jestem na początku tej przygody.”

Kolejny trening za nami. Następny znowu za tydzień, 13 kwietnia, godzina 9.00, stadion MOS przy ulicy Mireckiego. ZAPRASZAMY! Nie ma co czekać na idealne warunki- one są zawsze!