W artykule zaczerpniętym z "Dziennika ogłoszeń dla ludności polskiej powiatów : Bendsburg, Bielitz, Blachstadt, Ilkenau, Krenau, Saybusch , Sosnowitz i Warthenau" wydanego w sierpniu 1943 roku jest ciekawe ogłoszenie. Ogłoszenie dotyczy napadu rabunkowego. Sprawa dotyczy jednak działalności struktur wojskowych (AK) podziemnego Państwa Polskiego na terenach Rzeszy. Sosnowiec był częścią terytorialna III Rzeszy (co miała trwać 1000 lat a zdechła w 1945 co znaczy , że Niemcom też czasami coś się nie udaje) a nie jak Warszawa czy Kraków był w GG (Generalna Gubernia). Miasto jako Sosnowitz był miejscem działania Inspektoratu (forma organizacyjna) Armii Krajowej o symbolu "Przemysł" składającego się z obwodów : Sosnowiec, Będzin, Olkusz i Chrzanów. Ten inspektorat plus inne składały się na Okręg Ślaski AK. Układ komunikacyjny i zaplecze przemysłowe (notabene za czasów niemieckich uruchomiona wszystkie kopalnie - szyby wydobywcze) spowodowało, że było to ważne miejsce działań sabotujących potencjał Rzeszy. Jednak zabudowa miejska, wysiedlenia ludności i napływ niemieckich kolonizatorów stwarzały problemy w działaniu "partyzantki miejskiej". Jednym z pierwszych oddziałów partyzanckich działających w pobliżu S-ca był oddział sierżanta Jana Henryka MILTONA ps. "ORDON", który miał swoja siedzibę w lasach strzemieszyckich. Miejsce kwaterowania oddziału jest jednocześnie miejscem ich ostatniej śmiertelnej bitwy .... wysoka cenę zapłacili żołnierze i "Ordon" we wrześniu 1943 r. Wykonywanie działań na linii kolejowej, w ramach operacji "Taśma" czy zdobywanie broni to tylko przykłady czym zajmowała się "leśna gromada" Myślę, że mało kto wie , że 30 lipca 1943 r w okolicy dzisiejszego "zameczku sieleckiego " miała miejsce akcja zdobycia funduszy na działalność konspiracyjna okręgu AK. Akcja się powiodła i zdobyto 172 tyś marek . Pieniądze były przewożone z Banku Drezdeńskiego (Dresdner Bank) w S-tz do siedziby zarządu kopalni Hr. Renard. Akcja była przeprowadzona bez strat po stronie AK a z czterech konwojentów dwóch zabito na miejscu, jednego ciężko raniono (zmarł prawdopodobnie później) i jednego lekko. Jest sprzeczna relacja kto był konwojentem (Polacy czy Niemcy).
Ciekawy opis dotyczący okoliczności i wprowadzenie jest autorstwa pana Janusza Maszczyka zamieszczone przy temacie parku renardowskiego - sieleckiego na jednym z portali internetowych (poznaj sosnowiec). Polecam przeczytać cały tekst. Jest tutaj : http://poznaj.sosnowiec.pl/content/view/38/14/
Ja zamieszczam tylko wybrany fragment : Podczas okupacji niemieckiej i jeszcze wiele miesięcy po 1945 roku, pracownicy Gwarectwa, a później Kopalni Węgla Kamiennego „Sosnowiec” (dawna kop. „Gwarectwa hr. Renarda”) korzystali też z pojazdów konnych. W zależności od piastowanego stanowiska w Gwarectwie (po 1945 w kopalni i przykopalnianym gospodarstwie rolnym; później PGR Sielec), czy statusu społecznego w sprawowaniu władzy, przysługiwała więc prosta konna dorożka, lub dostojny powóz, czy wprost hrabiowska konna kareta. To tyle tytułem wstępu do zasadniczego tematu.
Z polecenia Komendanta Śląskiego Okręgu AK p.półkownika Zygmunta Waltera Janke, dowódca partyzanckiego oddziału AK Jan Milton (psed. „Ordon”), którego oddział stacjonował w okolicach Strzemieszyc, otrzymał rozkaz zdobycia pieniędzy, które miały być przeznaczone „na pokrycie budżetu Okręgu Śląskiego AK”. J. Milton wybrał do tego celu nieistniejące już dzisiaj ciche i wymarłe zaułki ulic: Browarnej, Parkowej i Piekarskiej. Prawdopodobnie napadu dokonano w trakcie zatrzymania się pojazdu konnego, gdy otwierano wielką drewnianą bramę parkową. A oto jak ten zbrojny incydent skomentował niemiecki Prezydent Policji w Sosnowcu von Wodke: - „30 lipca 1943 r. około godziny 10,00 na transport pieniędzy do kopalni „Hr. Renard” przewożony przez czterech funkcjonariuszy dorożką, napadło 4 – 5 bandytów (przyp.: partyzantów AK) przy bramie parku na ul. Schloss – Strasse. Dwóch z transportujących funkcjonariuszy zostało zabitych, jeden ciężko i jeden lekko ranny. Ogłoszono 10.000 marek nagrody za odnalezienie sprawców”. Jak wspomina p.półkownik Z. Walter Janke, „eskortę wybito, bo nie posłuchała wezwania ręce do góry i sięgała po broń”. Wielka szkoda, że nie wiemy co stało się z dozorcą z portierni parkowej ? Ale w miarę jak wgryzam się coraz głębiej w historię, to odkrywam też drugie jej oblicze, że takich „drobnych odprysków” już się raczek nie komentuje.
Mimo wysokiego okupu i szeroko zakrojonego infiltrowania miejscowej ludności Sosnowca, „sprawców nie znaleziono, nagroda nie została podjęta”. Na szczęście okupant niemiecki zaproponował mieszkańcom Sosnowca tylko donosicielski pieniężny tort. Nie zastosował natomiast wobec okolicznej ludności, jak to czyniono wielokrotnie w Polsce, ostrych represji w postaci zbiorowej odpowiedzialności. A Komendant AK jak wspomina, za podjętą decyzję dostał ripostę od swego zwierzchnika.
Wspomniany stróż został uśpiony środkiem chemicznym, prawdopodobnie chloroformem.
Ostatnio zmieniony przez Przemo PF Pią Kwi 09, 2010 10:39, w całości zmieniany 2 razy
Co do partyzantki Ordona to byłbym dosyc ostrożny. Duzo niejasności jest w dalszych losach tego oddziału.Samo zdekonspirowanie ziemianki i niemiecka obława mogło być wynikiem wewnetrznej ,,wsypy,, Sam tez badam tą sprawe od paru lat i z rozmów ze swiadkami wynika ze sam Milton ,nie był kryształową postacią. Co dziwne po zakończonej obławie w sumie nie znaleziono jego ciała.Nie do końca wyjasnione są też losy kasy odzdziału.. Dodatkowo zbędna brawura jaką cechował sie Milton pasuje raczej do watażków a nie do ludzi działających w konspiracji..ale to moze moje zdanie..
Z tym brakiem ciała Ordona to interesujące !!??? Pierwszy raz słyszę taka tezę i jest ona interesująca. Czy to oznacza, że mogło nie być "powrotu" dowódcy do walczącego oddziału ??? Znasz, może pseudonimy żołnierzy "Ordona" ??? Znam kogoś , kto wspomniał że poznał (w lata 90-tych) osobę , która dostarczyła broń , którą dokonano napadu. Niestety obecnie nie ma kontaktu z tą osobą i nie można zweryfikować jej relacji o napadzie i o roli jaka w nim odegrała. Sama postać Miltona jest faktycznie "kolorowa" .
No i za chwilę będzie informacja i atrakcja. Data 15 maja 2010 roku , miejsce tereny przy budynku muzeum w S-cu, ul. Chemiczna . Po wielu - godzinnych grzebaniach się w archiwach mam już ciekawy obraz jak wygladał sam napad , jakie były jego konsekwencje i co działo się póżniej. Wygląda to coraz bardziej interesująco. Lada chwila przedstawię to na forum.
Z ogólnie dostępnych źródeł i relacji dotyczących akcji z 30 lipca 1943 r można spróbować stworzyć ewentualny taki obraz akcji i przygotowań.
1. data 30 lipca 1943 r, godz.10.00
2. miejsce : brama parkowa przy ul Schlosstrasse prowadząca do budynku - siedziby Zarządu kopalni "Hr.Renard" (obecnie zameczek sielecki).
3. Zrabowano 172 tyś marek ( RM) w banknotach 50,20 10 i 5 RM .
4.Pieniądze przewożono półkrytą przewózką zaprzężoną w dwa czarne konie z siedziby Dresdner Bank, trasa wiodła ulicami : Hauptstasse, Parkstrasse, Graf-Reden-strasse aż do bramy przy Schloss-stasse.
5. Konwojentów było 4 uzbrojonych pracowników kopalni wtym: trzech tzw werkschutz oraz kasjer kopalni.
6. Wyniku wymiany ognia zginął kasjer - Bruno Vogal oraz konwojent Wojciech Bartniczak.
7.Akcje przeprowadziła czteroosobowa grupa podkomendnych Jana Miltona "Ordona" z oddziału AK . Nie znamy imion, nazwisk i pseudonimów tych osób. Zachowały się za to rysopisy, dwóch z biorących udział w napadzie, jakie Niemcy sporządzili na podstawie relacji świadków.
8. Akcje przygotowywał i koordynował (prawdopodobnie) ówczesny szef KEDYWU Okręgu Ślaskiego AK - ppor. Tadeusz Kłapcia ps"Kmicic" vel "Czeladnik" na rozkaz szefa sztabu Okręgu mjr Zygmunta Waltera - Janke (późniejszego komendanta Okręgu Śląskiego AK w stopniu pułkownika).
Rozpoznanie i przygotowanie tej akcji zlecono por. Stefanowi Nowocieniowi oraz konspiratorom pracującym w kopalni "Hr. Renard" oraz członka kompani AK "Dąbczak - Sztolnia" której dowódca był Edward Górak ps. "Bożyczko" (szukam informacji o tej jednostce, może ktoś coś wie !!)
9. Ucieczka z miejsca napadu wiodła przez Graf-Reden-Strasse i Barbarastrasse.
Już jest ta informacja na forum *(w innym wątku) ale powtórzę ją : zapraszamy Wszystkich miłośników historii miasta i regionu oraz osoby zainteresowane działaniami państwa podziemnego i jego wojskowych struktur i wszystkich innych na inscenizację historyczną która odbędzie się w parku przy budynku Muzeum w S-cu 15 maja 2010r. Jak łatwo się domyślić będziemy nawiązywać do wydarzeń z Sosnowca i regionu z roku 1943. Będzie to inscenizacja a nie rekonstrukcja historycznych wydarzeń z 1943r. Serdecznie zapraszam w imieniu organizatorów - Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego - Sosnowiec i wykonawców - realizatorów czyli : Zagłębiowskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii i Militariów. Uważam, że już wkrótce Muzeum poinformuje o własnych działaniach w ramach nocy muzealnej które będą bardzo interesująca ofertą dla gości nocy muzealnej. Dokładne informacje o inscenizacji i wszystkich innych atrakcjach organizowanych przez FdZD S-c i ZSMHiM już w przyszłym tygodniu, zaprezentuje je rzecznik imprezy.
mysiauek
Dołączył: 07 Sie 2008 Posty: 194 Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon Kwi 19, 2010 20:16
Znajomi mnie pytają: czytamy to forum i nie piszą w którym muzeum tego 15stego to będzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum